Owocowe czwartki, prywatna opieka medyczna, kursy językowe, zajęcia sportowe- to już benefity, które mocno osadziły się w ofertach pracy.
Po jaki jeszcze argument sięgają pracodawcy aby przyciągnąć kandydatów do pracy? Zwierzęta domowe. Z założenia chodzi głównie
o psich przyjaciół, towarzyszących pracownikom w trakcie pracy. 
Czy łatwo jest to wprowadzić? Z pewnością należy się do tego dobrze przygotować. Nim jednak przejdziemy do części jak otworzyć drzwi firmy dla czworonogów odpowiedzmy na pytanie: czy to nam coś da?
Z pewnością będzie to wyróżniało firmę na tle konkurencji w oczach kandydatów do pracy. Szczególną rolę odegra to w przypadku branż, gdzie benefity takie jak: opieka medyczna czy karty multisport to standard. Zwierzęta odgrywają również w naszym życiu rolę terapeutyczną- wpływają
na obniżenie stresu i 
nawiązywanie relacji. A obniżenie niepokoju w samym właścicielu zwierzęcia, związanego z wielogodzinnym pozostawieniem
go samego w domu poprawia jego wydajność. Za pozytyw można również uznać fakt, że właściciele podczas przerwy będą zmuszeni
do krótkiego spaceru, dzięki czemu ich mózg się dotleni, a działanie będzie sprawniejsze. 
 
Czy są jakieś wady tego benefitu? Są i to dość spore.
Po pierwsze należy pamiętać, że nie każdy pies odnajdzie się w takiej sytuacji i nie każdy pracownik będzie czuł się komfortowo. Uciążliwe będzie
to niewątpliwie dla alergików, jak również osób, które zwyczajnie boją się zwierząt. Wprowadzenie czworonogów do biura, będzie oznaczało również konieczność intensywniejszego sprzątania, ale także wygospodarowania przestrzeni, w której to zwierze będzie przebywało przez ok 8h dziennie.
Nie można zapomnieć również, że nie każdy pies nadaje się do takiej aktywności i reagować będzie agresywnie, co doprowadzi do chaosu
i dezorganizacji pracy.
 
Jak przygotować firmę na przyjęcie zwierząt?
Na pewno należy zacząć, jak we wszystkim, od rozmowy z zespołem. Takich decyzji nie powinno się podejmować z poziomu dyrektorskiego biurka, nie wysłuchawszy uprzednio współpracowników. Następnie BHP- polski prawo nie zabrania takich rozwiązań, jednak należy ustalić zasady, aby zwierzęta nie naruszały przepisów BHP, oraz umożliwiały pracę zespołowi.  Jeśli wszystkie powyższe punkty zostaną dograne,
warto biuro doposażyć w gadżety ułatwiające 
zwierzętom przebywanie w nim (miski, kocyki, etc.), jak również rozważyć konsultację z behawiorystą, który podpowie jak wprowadzić pupila do pracy.

 

Ostatnie lata sprzyjały budowaniu świadomości pracodawców, jak ważnym aspektem w procesie zatrudnienia pracowników jest ich docenienie. Jednak nie należy mylić go z wynagradzaniem. Dlaczego?

Praca jest ważna w życiu każdego dorosłego człowieka- to w niej spędzamy 1/3 danego nam czasu i nierzadko podporządkowujemy pod nią nasz świat. Dlatego też od pracodawcy i organizacji oprócz wynagrodzenia w formie pieniężnej, pracownicy oczekują czegoś jeszcze. Czego? Docenienia, przestrzeni do działania, możliwości rozwoju, wiatru w przysłowiowym żaglu.

Wydaje się to być wyzwaniem dla przedsiębiorstwa? Nie bez powodu, jednak dużo większym problemem może okazać się brak rąk do pracy.

 

Jak zatem dać przysłowiową marchewkę dla obopólnego dobra?

Żeby dobrze zrozumieć temat, na początku musimy zacząć od przybliżenia samego pojęcia docenienia. Często mylony z wynagradzaniem- bo tym w istocie jest, jednak nie skupia się ono wyłącznie na gratyfikacji finansowej, ale na uznaniu pracy, wdzięczności za włożoną energię w działanie, docenieniu pracownika jako wartości.
Mówienie „dziękuję” to podnoszenie relacji z pracownikiem z transakcyjnego podejścia (którego założenie brzmi „płacę-wymagam”), na płaszczyznę relacji, czyli miejsce w którym tworzą się więzi. Dobre relacje między pracownikiem, a organizacją najczęściej okazują się kluczem do sukcesu tej drugiej, co dowodzą już licznie przeprowadzone badania.

 

Od czego zatem zacząć?

Od najprostszego! Rozmowy z zatrudnionymi osobami. Warto w tym miejscu zastanowić się, czy istnieją sposoby oceny pracowników, które będą odbierane przez nich z mniejszym natężeniem negatywnych emocji. Czy regularne spotkania dające możliwość rozmowy o bieżącej sytuacji, planach i chęciach, nie okażą się efektywniejsze do oceny sytuacji przedsiębiorstwa od strony personalnej oraz będą świetną okazją do pochwały pracowników.
Takie podejście pozwala przełożonym również na wyznaczanie krótkoterminowych celów, dopasowanie ich do możliwości danej osoby jednocześnie umożliwiając jej rozwój i zwiększanie satysfakcji z pracy.

 

Doceniać nie powinien tylko szef.

Pamiętacie jak pisaliśmy o tym dlaczego warto budować zespoły? Bo to właśnie one wypracowują lepsze efekty niż pojedyncze jednostki. Jednak oprócz tego, że powinny one być wydajne, warto również nauczyć ich członków tego, aby bez większych problemów przychodziło im docenianie siebie nawzajem. Świetnym narzędziem wspierającym taki trening jest stworzenie kultury doceniania, posługując się różnego rodzaju formami konkursów, gdzie to właśnie członkowie zespołów mają realny wpływ na wyłonienie laureata. Celem jest jedno: pozytywna atmosfera, zwiększanie zaangażowania i podnoszenie poziomu satysfakcji.

 

Jak zachowa się doceniony pracownik?

Prócz tego, że będzie efektywny w swoich działaniach, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – jak mówi o swojej firmie poza jej murami. To, jak czuje się w przedsiębiorstwie będzie bezpośrednio wpływało na to jak będzie o nim mówił na zewnątrz, czy będzie polecał jego usługi swoim znajomym czy też nie. Zatem skutki tego odczuwalne mogą być dla firmy w wielu wymiarach.

 

„Jeśli kochasz to co robisz, nigdy nie przepracujesz ani jednego dnia” znacie to przysłowie?

Nie da się ukryć, że dobrze wybrana ścieżka zawodowa może sprawiać sporo radości, a dodatkowe inwestycje energii, czasu i kapitału w samorozwój w interesującej nas dziedzinie tylko spotęgują to uczucie.

Czasami jednak dochodzimy do muru. Dotychczas wymarzona praca, traci swój blask, a radość maleje w zastraszającym tempie. Co wtedy?

Jak wskrzesić ogień i odzyskać utraconą satysfakcję?

 

Po pierwsze: to czas na wyznaczenie sobie nowych osiągalnych celi.
Wyznaczając sobie punkt, do którego chcesz dojść, dużo prościej utorujemy sobie do niego drogę. Istotnym jest to, aby nie były to zbyt wygórowane marzenia, a adekwatne do możliwości. W przypadku nierealnych celi ciężko będzie o jakikolwiek postęp w procesie co negatywnie wpłynie na motywację do działania.

 

Po drugie: ahoooj przygodo czyli szukaj wyzwań.

Nic lepiej nie będzie działało na wasze zawodowe samopoczucie jak jak radość z rozwoju. Wpadając w rutynę i powielając zadania, które nijak nie stymulują rozwoju zwiększa się flustracja i niezadowolenie.

 

Po trzecie: ucz się na błędach, a nie zniechęcaj!

Nikt nie jest nieomylny i trzeba się z tym pogodzić. Porażki trzeba akceptować, ale na nich też się uczyć. Dzięki temu nauczymy się je minimalizować oraz dążyć do możliwie jak największej ich eliminacji.

 

Na koniec pamiętajcie jeszcze o jednym. Ze słownika warto wyrzucić: nie chce mi się, to bez sensu, to się nie uda. Dużo lepiej jest szukać rozwiązań niż problemów i pamiętać, że po każdej burzy pojawia się słońce.

 

Jak aplikować?

Aby przesłać swoje CV, użyj formularza rekrutacyjnego.

Infolinia rekrutacyjna:

  +48 32 441 91 50